Pomoc

psychologiczna 

i

psychoterapia
 

Marek Bawolski - ZnanyLekarz.pl

Dlaczego jedni ludzie dobrze sobie radzą a inni nie - z czego to wynika, co i jak można zmienić.

            

Różnice między ludźmi w poziomie radzenia sobie z różnymi sytuacjami są dość łatwo dostrzegalne.

Bezpośredni wpływ na radzenie sobie z problemami mają procesy psychiczne, które na szczęście podlegają zmianie:

  • myślenie - wiedza i przekonania o sobie, o innych ludziach, o świecie;

  • zachowania umiejętności i zdolności (co umiemy, potrafimy zrobić) dotyczące życia społecznego (związane z innymi ludźmi – w rodzinie, w pracy, wśród znajomych, w urzędach i firmach) oraz świata fizycznego (np. wykonywanego zawodu, życia codziennego);

  • emocje ich świadomość, łatwość bądź trudność przeżywania, dopuszczania do siebie i ujawniania innym.

Te trzy elementy wpływają na umiejętności zaspokajania potrzeb oraz pełnienia różnych ról społecznych (np. partnera, pracownika, rodzica). Im więcej zaspokojonych potrzeb i satysfakcji z pełnienia ról społecznych, tym większe poczucie zadowolenia z życia i radzenie sobie w nim. To co myślimy, umiemy robić i jak różne sprawy przeżywamy zależy jednak nie tylko od aktualnych wydarzeń, ale wynika również z dotychczasowych doświadczeń życiowych człowieka w rodzinie pochodzenia i w relacjach z ludźmi na różnych etapach rozwoju (od dzieciństwa do dnia dzisiejszego). Niestety im większy stres i napięcie emocjonalne towarzyszyły komuś w relacjach rodzinnych, panowała bardzo duża schematyczność w postępowaniu rodziców i rodziny w odniesieniu do różnych spraw, tym większe prawdopodobieństwo, że przełoży się to negatywnie na relacje z ludźmi w jakiejś ich części. Szczególnie, jeśli w kontaktach z rówieśnikami schemat tworzenia relacji był powtarzany.

Niestety w niektórych sytuacjach utrzymujące się nieprzyjemne emocje, negatywne myślenie i nieumiejętność znalezienia rozwiązania powodują, że ktoś może mieć na tyle duży problem, że po jakimś czasie pojawi się objaw zakłócający lub wręcz poważnie utrudniający funkcjonowanie (np. od typowych objawów w sytuacjach stresowych jak przyspieszone bicie serca, niemożność wypowiedzenia się, drżenia części ciała, po depresję, nerwicę, fobie, uzależnienia, inne dolegliwości psychosomatyczne). To co teraz piszę może się wydać z początku absurdalne, ale posiadanie objawu pełni określoną funkcję. Z jednej strony pozwala, niestety tylko pozornie i doraźnie, ale dlatego się utrzymuje, poradzić sobie z napięciem emocjonalnym wywołanym przez trudności (nie rozwiązuje problemów a z czasem wręcz je piętrzy). Z drugiej strony powoduje, że człowiek może zacząć szukać pomocy i jeśli dobrze trafi, ma szansę zmienić myślenie, nauczyć się nowych zachowań i lepiej się poczuć, ciesząc się bardziej niż dotychczas życiem. Co spowoduje, że objaw i problem znikną.

Co wpływa na to, że człowiek w określony sposób myśli, ma dane umiejętności i przeżywa określone emocje:

Tak samo jak małe dziecko uczy się trzymania kubka czy posługiwania łyżką i widelcem, uczy się też sposobów ujawniania przeżywanych emocji, myślenia o różnych sprawach, umiejętności posługiwania się innymi przedmiotami. Rodzice dostarczają mu określonych bodźców pozwalając na rozwój lub w pewnych sferach go ograniczają.

MYŚLI

Gdyby rodzice nie wydawali dźwięków i nie mówili w obecności dziecka, z czasem nie cieszyli się z pierwszych słów i nie podejmowali prób rozmawiania z nim, dziecko nie nauczyłoby się mówić. Wiadomo też, że rozwój myślenia wyprzedza rozwój mowy (dziecko więcej rozumie niż potrafi powiedzieć). Im jest starsze, tym łatwiej mu to przychodzi. Wiedzę o świecie, relacjach międzyludzkich, o sobie samym zdobywa najpierw na podstawie otrzymywanego od bliskich dorosłych przekazu (słownego i niewerbalnego - gesty, zachowania). Z czasem, wchodząc w świat rówieśników w przedszkolu, szkołach, na podwórku uczy się coraz więcej. W wieku nastoletnim i dorosłym może utrwalić te przekonania, szczególnie w odniesieniu do sposobów budowania relacji z innymi. Człowiek mający otwarty umysł, myślący realistycznie o znajomościach, będzie w stanie stworzyć satysfakcjonujące relacje koleżeńskie, przyjacielskie i miłosne. Osoby, które kierują się bardziej lub mniej świadomie negatywnymi, destrukcyjnymi schematami np.: ludziom nie można ufać; większość mnie negatywnie ocenia; jestem lepszy od innych; nie wolno innym sprawiać przykrości; nie rozmawia się z innymi o osobistych sprawach; nie można wchodzić w konflikty; nie można okazywać złości, słabości lub że mi na kimś zależy; trzeba być zawsze dobrym człowiekiem; świat jest zagrażający; jestem beznadziejna; nic nie umiem; nikt mnie nie lubi; itp., będą miały różnego rodzaju problemy, które będą niemożliwe do pokonania bez zmiany myślenia.

Na szczęście te przekonania podlegają modyfikacji na każdym etapie życia

EMOCJE

Są sygnałami z ciała informującymi nas o zaspokojeniu, lub nie, naszych potrzeb. Tych bieżących, „małych” związanych np. z nasyceniem pragnienia po napiciu się wody, złości lub strachu gdy ktoś narusza nasze granice, jak i „dużych” dotyczących poczucia bycia akceptowanym, docenianym, kochanym. Reakcji emocjonalnych uczymy się w rodzinie. Tam doświadczamy, nie zdając sobie z tego sprawy, jakie emocje możemy wyrażać a które są ewentualnie niemile widziane. W zdrowo funkcjonujących rodzinach człowiek ma prawo do przeżywania i ujawniania wszystkich emocji. Nie jest za nie tylko ganiony lub traktowany obojętnie. Przyjmuje się go z jego radością, miłością, złością, smutkiem, strachem, zawstydzeniem, zdrowym poczuciem winy. W domach, w których dziecko nie ma prawa do pokazywania niektórych z nich, panuje mniej lub bardziej sztywne uczenie czego wolno - a co nie - ujawniać. Później rośnie dziecko, nastolatek, dorosły, który może nadmiernie bać się z kimś kolegować, zaprzyjaźniać, związać. Utrzymuje dystans w relacjach (na dziesiątki różnych sposobów – np. unikając kontaktów, bądź będąc agresywnym), pragnąc jednocześnie czegoś więcej. Może mu się to udać, ale ze względu na niezaspokojone wcześniej potrzeby próbuje w nadmierny sposób uzyskać je od partnera, który mając podobny problem nie będzie w stanie dawać tyle ile ktoś chce. Może w związku będzie walczyć o władzę, bo uzna, że jej posiadanie da spokój

i poczucie bezpieczeństwa. Albo będzie to relacja podziwianego z podziwiającą, która w momencie, gdy już nie będzie za co podziwiać, albo zabraknie tego samego podziwiającej, skończy się dewaluacją wartości drugiej osoby. Skutkiem mogą być nierozwiązywalne konflikty, dystans zmierzający do katastrofy, której nie da się powstrzymać bez interwencji specjalisty.

Można zdobywać większą świadomość emocji, uczyć się ich nazywania i ujawniania.

Nawet jeśli u kogoś dominują te związane z jego aktualnym problemem.

ZACHOWANIA

Pisząc o myśleniu i emocjach nie da się pominąć zachowań. Zasada jest podobna co wcześniej – uczymy się określonych zachowań w danych sytuacjach, które później bywają generalizowane, przenoszone na inne, podobnie oceniane i przeżywane zdarzenia w życiu.

Przykład 1: ZŁOŚĆ: Dziecko, któremu nie wolno się złościć, ma „chodzić jak w zegarku” i za niemal każde okazanie złości, nieposłuszeństwa jest tylko karcone, a nie uczone jak tą złość okazywać, z czasem może oduczyć się to robić. Może stać się płaczliwe, nieporadne, przestraszone, któremu wszyscy w przedszkolu mogą zabierać zabawki a ono co najwyżej będzie płakać. W szkole mogą się z niego śmiać i nie będzie umiał być stanowczy by swoją postawą, zdecydowaniem i pewnością siebie pokazywać, że jest w porządku

i nie da po sobie „jeździć”. A w życiu dorosłym nie będzie wchodził w konflikty z innymi, nie zadba o swoje potrzeby, bo do tego trzeba zdecydowania, powiedzenia chociażby, że się czegoś chce, a nie umiejąc tego, może się skończyć na braku szacunku ze strony innych. W przeżyciach osoby z takimi doświadczeniami będzie dominowała niepewność, strach, smutek.

Może być odwrotnie. Ktoś kto złością wymuszał od rodziców dostawanie różnych rzeczy, a ci nie potrafili stawiać granic, będzie na różne sposoby wymuszał w dorosłym życiu od innych, to co będzie chciał, ponieważ będzie uważać, że mu się należy. A sprzeciwienie się takiej osobie spotka się z jej złością okazywaną wprost, manipulacyjnie w postaci „focha” lub obwiniania za powstałą sytuację.

Przykład 2: ZADOWOLENIE i okazywanie tzw. ciepłych uczuć – sympatii, ważności, miłości. Gdy ktoś wychowuje się w domu, gdzie nie ma zwyczaju okazywania sobie pozytywnych uczuć, nie przyzwala się dziecku na przeżywanie radości, hamuje się jego spontaniczność, wszystko co dobre szybko się kończy, trudno o stałość związaną z poczuciem bezpieczeństwa, to jak taki człowiek ma się cieszyć życiem? Chyba, że np. dzięki temperamentowi, rówieśnikom i innym znaczącym dla niego dorosłym, którzy mu to pokażą, będą na niego pozytywnie reagować, lubić - wyrwie się ze schematu. Podobnie może być w przypadku innych dysfunkcyjnych sytuacji.

Nie jesteśmy skończonym wytworem swoich wcześniejszych doświadczeń.

Jeśli człowiek spotka ludzi godnych zaufania i życzliwych, o szerokich umiejętnościach interpersonalnych, których będzie w stanie obdarzyć zaufaniem, może się od nich uczyć radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Zmiana jest możliwa, gdy zaryzykuje się słuchanie innych, lepiej radzących sobie w życiu, rozumiejących mechanizmy ludzkiego funkcjonowania.